Jasne, że każdy z nas chciałby aby jego dziecko potrafiło skupić się na pracy. Wielu mówi, że
dziecko nie potrafi usiedzieć, wierci się, jest niespokojne. Nie wątpię w to. Następuję to zwłaszcza wtedy, gdy podsuwamy dziecku jakąś aktywność (lub samo po nią sięga) ale to nie jest to czego szukało, czego chciało. Nie jest to po prostu
faza wrażliwa. Nie oznacza to, że nie możemy dziecku podsuwać aktywności, zabawek, pomocy. Wręcz przeciwnie! Przede wszystkim jednak drogi rodzicu (nauczycielu) obserwuj dziecko i staraj się wpasować w zainteresowania dziecka. Jeżeli nie wyjdzie, nie szkodzi. Po prostu zrezygnuj. Nie zmuszaj, przesadnie nie zachęcaj. Spróbuj za jakiś czas :-)
"Przyczyną częstej niechęci do pracy może być fakt, że dziecko nie ma możliwości wyboru materiału, któremu chciałoby się poświęcić. Uważa go więc za obcy, bez pokrycia w jego faktycznych zainteresowaniach. Dziecko uczy się wtedy pod wpływem poczucia obowiązku albo, co gorsze presją rodziców." (G. Badura-Strzelzyk,
Pomóż mi zrobić to samemu).
Istnieje również druga opcja. Możliwe, że dziecko właśnie jest na "etapie przygotowawczym". Obserwując córkę, widzę, że ma etapy "brania i odkładania, brania i odkładania" zabawek czy pomocy, ewidentnie widać wspomniane niezdecydowanie i poszukiwanie :).
O czym warto również wiedzieć?
Jeżeli już uda Wam się zaobserwować u Waszego dziecka polaryzację uwagi, nie próbujcie w żaden sposób Jej zakłócać: pytać, gratulować, zaborczo wpatrywać się w dziecko i tym podobne. To bardzo istotne, ponieważ właśnie te doświadczenia uczą dziecko koncentracji uwagi i skupienia.
Krótko podsumowując, co jest potrzebne, aby wystąpiła polaryzacja uwagi?
- faza wrażliwa
- materiał odpowiadający zainteresowaniom (fazie wrażliwej)
- wybór dziecka
- podejście wychowawcy
Czy Twoje dziecko potrafi osiągnąć maksymalne skupienie? Na czym ostatnio skoncentrowało się tak bardzo, że wprawiło Cię w zdumienie?
Zuzia ma zdecydowanie fazę wrażliwą na książki. Potrafi leżeć na dywanie czy też siedzieć na fotelu i "czytać", wpatrywać się dobre kilkadziesiąt minut (!) w książkę. Często od kilku do kilkunastu minut bez przewracania stron! Dodam, że we wrześniu kończy 3-latka.
An.