Ciastolina do samodzielnego zrobienia w domu. Potrzeba bardzo niewiele, za to zabawy jest ogrom :-) Krąży po internecie kilka przepisów na ciastolinę DIY, będę chciała kilka z nich wypróbować, zrobić i zobaczyć efekty. Plan jest taki, ponieważ Zuzia jest na etapie fascynacji wszelkimi masami... chyba, że coś po drodze się zmieni :-)
Inne zabawy brudzące:
Potrzebujemy:
- mąkę ziemniaczaną
- odżywkę do włosów (u mnie dove)
- barwniki (opcjonalnie)
Stosunek
to 1:1 ale lepiej dobierać proporcje indywidualnie, bo to też zależy od
odżywki. My musiałyśmy dodać więcej odżywki do włosów.
Barwienie masy.
Zakładanie rękawiczek. Świetne ćwiczenie uświadamiające dziecku czucie ciała, palcy. A jaka koncentracja! Który palec, do której dziurki? :-)
Obserwacje: ciastolina od kilku dni stoi w zamkniętym pojemniczku w temperaturze pokojowej. Nie jest już tak elastyczna, choć do zabawy może posłużyć.
Macie ochotę popróbować czy jednak wybieracie gotowe pojemniczki z ciastoliną?
An.
Etykiety: inspiracje, masa plastyczna, zabawy sensoryczne