Zostało Wam żelowych kulek po
ostatniej zabawie z sitkiem? Postanowiłam ich użyć po raz kolejny, skoro leżą i na nas patrzą :). Z kulkami do nawadniania roślin można się świetnie bawić, są bardzo rozwijające. Wzmacniają mięśnie rąk, wspomagają wyobraźnie, mogą służyć jako pomoc w ćwiczeniach z zakresu integracji sensorycznej, a nawet w zabawie w rolę - tak jak dzisiaj u nas. Z czym Wam się kojarzy tłuczek i deska? ;)
Potrzebujemy:
- żelowe kulki (więcej tutaj)
- deseczka
- tłuczek (najlepiej drewniany)
Taki zestaw naszykowałam córce.

Tak się bawiła 2,5 letnia Zuzia.
Kreatywność mojego dziecka nie zna granic:). Oczywiście wymyśliła również swoje zabawy :)
W ruch poszedł nożyk kuchenny.
i mątewka...
Ostatecznie pierwsze zdjęcie powinno wyglądać tak jak poniżej. Przydał się nie tylko tłuczek.
Świetnie jeżeli wszelkie narzędzia są dopasowane wielkością do małej rączki :) U nas "drewniaki" pochodzą z zestawu kuchennego córki.
Dodam również, że tacę z podobną zawartością można położyć na półce jako ćwiczenia dnia codziennego zgodne z pedagogiką Montessori. Należy jedynie pamiętać o "pojeniu" żelowych kulek. Jak już pewnie czytaliście
tutaj jestem właśnie w trakcie trwania kursu na nauczyciela Montessori. Czy jesteście chętni na dawkę teorii o pedagogice Montessori, którą zresztą jest ściśle związana z praktyką?
An.
Etykiety: inspiracje, Montessori, motoryka mała, zabawy sensoryczne