
Czy śnieg zawsze jest biały? Jak już pewnie się domyślacie - nie ;). Szczególnie wtedy gdy użyjemy choć trochę wyobraźni. Nasze dzisiejsze zabawy zimowe na dworze nie były ograniczone do sanek. Przeprowadziliśmy doświadczenie. Na początku obserwowaliśmy jak woda może zmienić kolor, jak ją zabarwić, a potem kolorem "zarażaliśmy" śnieg. Była obserwacja, przelewanie za pomocą lejka, praca ze spryskiwaczem. Ręka pracowała bardzo intensywnie (kość łokciowa, kość promienna, kości ręki) a gdy dodamy na koniec "orzełka" na śniegu to i ćwiczenia rozmachowe zaliczymy :-)
Potrzebujemy:
- butelki z opryskiwaczem (u nas puste, umyte po płynie do szyb)
- barwniki do jaj
- wodę
- opcjonalnie kolorowe etykiety na butelki
KROK I
Naszykowałam szklanki i barwniki.
Zuzia wsypała barwniki do szklanek. Lepiej więcej niż mniej! My musieliśmy dosypywać już na dworze bo kolory były blade.
Zalałam wrzątkiem, a po chwili dolałam zimnej wody.
KROK II
Gotowe!
KROK III
Wydeptałyśmy serce. Nasze pierwsze próby z małą ilością barwnika na zbyt dużą ilość wody. Nie wahajcie się użyć całego barwnika. Do butelki nalejcie wody nie więcej niż połowę. Lepszy efekt osiągnięcie, gdy roztwór będzie mocno stężony.
Od razu lepiej :-)
Skoro tematyka około babciowa i dziadziowa to:
Próbowaliśmy też bez opryskiwacza ;)
Niecodzienny pomysł na prezent z okazji Dnia babci i dziadka :-) W środku dziecko, zdjęcie i do wywołania! ;)
Rada: Pamiętajcie więcej barwnika, my kombinowaliśmy później z przelewaniem stąd kolory na śniegu inne niż kolory barwników na samym początku ;)
An.
Etykiety: inspiracje, motoryka mała, okolicznościowe, zabawy sensoryczne, zima