
Dzisiejszy temat wyszedł bardzo spontanicznie. Dokładnie wtedy, gdy po wyjściu na spacer, zobaczyłyśmy całą zalodzoną drogę.
Bardzo się cieszę, Że tak się stało bo pozwoliło to mojemu dziecku poznać lód. Poznać jego właściwości i zobaczyć jaki potrafi być nieprzewidywalny.
Potrzebujemy:
- generalnie lodu ;) powierzchnia KONIECZNIE (!) musi być bezpieczna, na przykład zalodzona kałuża
- młotek
- gwóźdź lub śrubka
Tak to się zaczęło;)

CHODZENIE PO LODZIE
Lód pękał, trzeszczał. Zuzia była zdziwiona :-)
NIESPODZIANKA
Ta niespodzianka była bardzo pouczająca. Okazało się, że pod lodem nie zawsze jest grunt. Może być też woda. Myślę, że taki element zabaw badawczych może być doskonałym wstępem do rozmowy na temat bezpiecznych zabaw na lodzie, zwłaszcza lodowisk powstałych na stawach.
OBRAZY
Z tafli lodu ułożyliśmy obrazy... które zdeptaliśmy.
DOTYKANIE, SZUKANIE
Dotykaliśmy lodu, sprawdzaliśmy czy jest zimny. Próbowałyśmy odnaleźć pod nim różne skarby :) u nas kamienie.
Zwróciliśmy też uwagę na to, że można się w nim przejrzeć, podobnie jak w lustrze :)
SKARBY
Chciałyśmy je wyciągnąć i z pomocą przyszły kamienie. Małe i duże. Zuzia sprawdzała, który kamień jest w stanie rozkruszyć lód.
Pomogłyśmy sobie jeszcze w inny sposób :)
INSPIRACJE
Młotek nas zainspirował i powstały "wystukiwanki" ;)
INNE OBRAZY
Aby spełnić się kreatywnie można również malować po lodzie ostrym narzędziem.
Pominęliśmy bardzo ważne kwestie jak topienie i zamarzanie lodu, ale to celowe działania. Skupiliśmy się na tym co jest i co mamy w tej chwili. Dobrze wyszło, bo na drugi dzień po lodzie nie było śladu:)
Zabawa była naprawdę niesamowita. A wychodząc z domu zastanawiałam się co tu robić w taką pogodę ;)
A jakie Wy uskuteczniacie zabawy na jesienno-zimowych spacerach?
An.
Etykiety: inspiracje, zima